508 569 216 - Infolinia czynna pon.-sob. 8-20
Koszyk
 

Produkt dodany do koszyka.

Razem (brutto)
Dostawa (netto) Darmowa wysyłka!
Razem (brutto)
Kontynuuj zakupy Przejdź do koszyka

Tablety – zmiany rynku i prognozy

Tablety – zmiany rynku i prognozy

Rewolucja Jobsa

Kilka lat temu nieodżałowany lider Apple, Steve Jobs, zaprezentował światu iPada. Po tym nic już nie było takie samo – jak to mówią. Od tamtego czasu rewolucja technologiczna i postęp w segmencie urządzeń zwanych tabletami stała się faktem. Każdy rok przynosił gigantyczny wręcz przyrost ilości wyprodukowanych i sprzedanych urządzeń tego typu. Za Apple poszły inne koncerny, jak Samsung, czy Acer – to jeśli chodzi o tzw. największych graczy. Tych największych zaczęli gonić mniejsi, tzw. segment budżetowy, który zasypał rynek nieprawdopodobną wręcz ilością marek. Od teraz każdy mógł sobie wyprodukować i nazwać po swojemu tablet. Kwestią było tylko umiejętnie wprowadzić go na rynek.

Tablety mogą zniknąć…?

Było kilku takich gości, którzy twierdzili (a może i dalej twierdzą?), że tablety w przeciągu kilku lat znikną z rynku, tudzież staną się produktem niszowym. Jednym z takich „mówców” był Thorsten Heins – były już dyrektor wykonawczy firmy BlackBerry (dawne RIM). Złośliwi twierdzą, że jego hipotezy były związane z jego dymisją z BlackBerry. Tak czy owak, jak na razie przepowiednie Heinsa i jemu podobnych się nie spełniły, a rynek tabletów nie zwalnia tempa. Chociaż…

Wzrost, ale wolniejszy

W roku 2012 firmy sprzedały na światowym rynku około 116 milionów tabletów. Rok później, czyli w roku ubiegłym (2013), liczba ta sięgnęła już ponad 200 milionów sprzedanych sztuk. Czyli wzrost był kilkudziesięcioprocentowy. Na rok bieżący (2014) eksperci rynku zapowiadają kolejne przynajmniej kilkanaście procent wzrostu. A więc jak widać, wzrost produkcji i sprzedaży jest ciągły, aczkolwiek stopniowo maleje. Jest to w pewnym sensie uzasadnione, bo im się jakiś rynek bardziej nasyca, tym kolejne przyrosty muszą być mniejsze. Największa dynamika niemal zawsze ma miejsce na początku.

Powody ewentualnej stagnacji

Niewątpliwie elementem stabilizującym (czy też jak kto woli – zwalniającym) sprzedaż tabletów będzie to, że rynek jest coraz bardziej nasycony. Tablet pomimo swojej sporej – niestety – awaryjności, nie jest urządzeniem, które wymienia się i będzie wymieniać co chwilę. Owszem, w przeciętnej rodzinie jest już często więcej niż jeden tablet, ale czy dojdziemy do sytuacji, kiedy każdy domownik będzie miał swój osobisty tablet, tak jak dziś posiada telefon? Czas pokaże. Naszym zdaniem, tak się nie stanie. Dlaczego? Bo tablet nie jest czymś tak niezbędnym, jak telefon.

Powiedzmy, że rodzina jest czteroosobowa: rodzice i dwójka dzieci. Ile tabletów im najpewniej wystarczy? Podejrzewam, że dwa. Albo dzieci się bawią na jednym tablecie, a rodzice coś przeglądają na drugim. Albo każde dziecko bawi się na osobnym tablecie, a rodzice robią coś innego. Albo dzieci już śpią, a rodzice przeglądają oferty w sklepach i serwisach aukcyjnych – każde na swoim tablecie. Choć oczywiście możemy się mylić…

Tablet kontra duży smartfon

Nie da się ukryć, iż rynek tabletów nigdy nie dogoni rynku smartfonów. Bo i dogonić nie może.

Pewnym – nazwijmy to – zagrożeniem dla tabletów, może być to, że smartfony są coraz większe i już dzisiaj jednostki 6-calowe w pewnym zakresie przejęły rolę 7-calowych tabletów. Tyle że z kolei z drugiej strony produkowane są coraz większe rozmiary, sporo ponad 10 cali. A więc takie, które znacznie odbiegają rozmiarami i spełniają już zupełnie inne funkcje niż smartfon.

Eksperci i obserwatorzy rynku urządzeń mobilnych – a przynajmniej ich część – twierdzą, iż rynek tabletów i smartfonów stanie się hybrydą w niedalekiej przyszłości. To znaczy palmę pierwszeństwa obejmą tzw. phablety – czyli tabletofony. Już dzisiaj użytkownicy coraz bardziej domagają się funkcji dzwonienia w kupowanych tabletach.

“Taniocha” górą?

W wielu państwach świata ludzi nie stać na posiadanie komputera stacjonarnego, czy nawet laptopa. No bo wiadomo, że te urządzenia zawsze będą droższe. Droższe od tabletów właśnie. I z tego też względu uboższym grupom społecznym – też pragnącym obcować z technologią – o wiele łatwiej będzie nabyć tablet. Tym bardziej, że te urządzenia ciągle tanieją.