Android drugi po Apple, ale…
Wydawałoby się, iż Android ma się świetnie. Pozycja wicelidera na rynku sprzedaży urządzeń mobilnych (za iOS). Stale rosnący rynek tabletów i smartfonów z Androidem. Kolejne aktualizacje i rozwój systemu. Poza tym system Google został już nawet użyty w przenośnych odtwarzaczach muzycznych i aparatach fotograficznych. A jednak coś jest nie tak w tej całej machinie. To coś nazywa się ZYSK.
Nie ma progu rentowności
Szefowie Google włożyli już ponad 20 miliardów dolarów w Androida. Największe koszty to oczywiście rozwój samego systemu, opłaty licencyjne, a także koszt utworzenia marketu Google Play i ciągłe dokładanie do niego nowych aplikacji.
Zapewnienia szefów Google
Larry Page stojący na czele koncernu Google nieco uspokaja opinię publiczną mówiąc, że już na przełomie roku 2013 Google odzyska ponad 8 miliardów dolarów od wydawców książek, muzyki i filmów. Tylko że to, co mówi szef koncernu, to na razie tylko prognozy, które wcale nie muszą się sprawdzić. I jeśli Google nie zarobi w przyszłym roku przynajmniej tych 8 miliardów, to może mieć spory problem.
Największe kłopoty
Chyba największym problemem Google jest dotarcie do użytkownika Androida z reklamą. Jak podają statystyki – przeciętny user daje tylko 0,88 dolara zysku. Podczas gdy Apple osiąga niemal dwa razy tyle ( 1,64 dolara).
Kolejna sprawa to piractwo. Google jak do tej pory nie może sobie poradzić za bardzo z tym problemem. Nie ulega wątpliwości, iż aplikacje dostępne na Google Play można w stosunkowo łatwy sposób skopiować z innych źródeł, jeśli ktoś zna się na rzeczy. Fachowcy zarzucają gigantowi zbyt prosty dostęp do marketu (wystarczy mieć tylko jedno wspólne konto w Google). Apple na przykład przyzwyczaił swoich użytkowników do rejestracji kart kredytowych w swoim systemie. Bez tego zakładanie konta nie jest już takie proste. I jest dużo większym problemem do przeskoczenia dla “piratów”.
Koncepcja sprzedaży Androida
Chodzą plotki (na razie tylko plotki), że jak tak dalej pójdzie, to Google może zechcieć pozbyć się swojego systemu operacyjnego. A jego kupcem miałby być Samsung. “Koreański tygrys” sprzedał łącznie już 70 milionów urządzeń z Androidem na pokładzie. Gdyby tak mógł przejąć pełną kontrolę na systemem, który stosuje, byłby w niesamowicie komfortowej sytuacji. Chodzi tutaj przede wszystkim o kwestię aktualizacji samego systemu. A będąc właścicielem można w pełni to kontrolować i zabezpieczyć się przed “wpadkami”.
Jakie będą dalsze losy Androida, pokażą następne miesiące. Jedno jest pewne: OS Android musi szybko stać się rentowny pod rządami Google.
Przesyłka GRATIS
100 dni na zwrot
Twój koszyk
